Jak uwieść mężczyznę emocjonalnie

Homoseksualizm , oczami wiary widziany.

2012.06.24 23:59 UczenSokratesa Homoseksualizm , oczami wiary widziany.

Potępianie, jest ostatnią rzeczą na którą mam ochotę. :)) Nikt przez to , że ma skłonności homoseksualne, nie jest potępiony. Nikt heteroseksualny, nie staje się przez to świętym.:))) Akt seksualny hetero staje się dobry, gdy jest godnym człowieka, a nie dlatego jest dobry, bo jest hetero. Dłuższa rozmowa ... :))
Dla mnie dyskusja o większym lub mniejszym grzechu nie ma dużego sensu. Prawda jest dosyć brutalna. Udział w życiu Ducha wymaga wysokich standardów, trudnych i dla hetero i homo. Jak się ich nie spełnia, to klops i dalsze gadanie jest bez sensu. :))) Ps. Dowolna odmienność jest źródłem ostracyzmu i nie ma to związku z wiarą.:
:)))) Kiedy akt seksualny jest moralnie dobry? Dlaczego homoseksualny nie może być taki? Po pierwsze, w NT, w listach Pawła jest wyraźnie napisane, że "mężczyźni współżyjący z mężczyznami, nie odziedziczą królestwa."
Akt musi być znakiem pewnej rzeczywistości. Kobieta i mężczyzna , stają się jednym ciałem, co oznacza zjednoczenie w miłości i jest, przynajmniej potencjalnie, płodne. Są jak pasujące elementy układanki, a każdy gest ma znaczenie potrójne, seksualne, psychiczne i duchowe. Akt homo nie jest taki. Jest jakby użyciem ciała już poza instrukcją. Oczywiście to temat na książkę...
Dlaczego homoseksualny nie może być taki? Po pierwsze, w NT, w listach Pawła jest wyraźnie napisane, że "mężczyźni współżyjący z mężczyznami, nie odziedziczą

królestwa."

No i właściwie poza tymi słowami św Pawła (plus jego przestrogą dla wierzących w Jezusa by na gejowskie imprezy nie chodzili) więcej w NT nie znalazłam. Czy przez św Pawła przemawiało przywiązanie do tradycji judaistycznych , podobnie jak w przypadku jego stosunku do kobiet ? Czy miał na myśli rozwiązły styl tychże stosunków? Czy w czasach obecnych, gdzie społeczeństwa dają ludziom homo możliwość budowy trwałych związków poprzez akceptację takowych słowa Pawła brzmiałyby tak samo? Jednym słowem, czy to były słowa człowieka natchnionego, czy też człowieka będącego również produktem swoich uwarunkowań społeczno- cywilizacyjnych? Słowa i czyny Apostołów to jednak już tylko ludzkie dzieło z ludzkimi błędami i

niedoskonałościami.

Nie ma wątpliwości, że to są słowa człowieka natchnionego. W czasach Pawła, homoseksualizm nie był czymś nagannym dla niechrześcijan. W Grecji zainteresowanie panów młodzieńcami, było czymś normalnym . Nawet Sokrates tak robił. Nie nadaje się on zupełnie na patrona homoseksualistów, bo jednocześnie chciał panować nad popędem i nawet nie dawał się uwieść! Teraz Paweł byłby w identycznej sytuacji kulturowej. Przyzwalający świat i sprzeciwiający się Kościół. Piszesz o małżeństwach homoseksualnych. Chcesz powiedzieć, że istnieje analogia do hetero. Z tego co wiem, w praktyce , absolutnie nie. Najwierniejsze pary homo mają furtki do innych kontaktów, ale nie rzecz w praktyce. Jeśli wierzymy w myśl stojącą za istnieniem ludzkości, to widzimy w materii komplementarność kobieta - mężczyzna. Nie inną . Dobrze, że szukasz spełnienia wartości wyższych, tylko to jest samowolka.
Akt musi być znakiem pewnej rzeczywistości. Kobieta i mężczyzna , stają się jednym ciałem, co oznacza zjednoczenie w miłości i jest, przynajmniej

potencjalnie, płodne.

Sprowadzanie płodności to wymiaru biologicznego (nawet jedynie potencjalnej płodności) konsekwentnie oznacza, że seks powinien być zarezerwowany dla osób w wieku reprodukcyjnym. Co znów umniejsza jego duchowy i emocjonalny wymiar. Kluczem dla mnie jest to co napisałeś- zjednoczenie w miłości, którego jednym z przejawów jest

seks.

Są jak pasujące elementy układanki, a każdy gest ma znaczenie potrójne, seksualne, psychiczne i duchowe.
Akt homo nie jest taki.

Jest jakby użyciem ciała już poza instrukcją.

No i tu powstrzymam się od rozważań, bo zaczynam się czuć jakbym buciorami komuś do łóżka właziła. Tu się powinni wypowiedzieć sami geje. Ja szczegółów czyichś intymnych relacji nie mogę roztrząsać i nie czuję się upoważniona by autorytatywnie stwierdzić, jakiego wymiaru im immanentnie brakuje (poza reprodukcyjnym). Nie powiem swemu bliźniemu, że jego życie intymne jest nieodwołalnie szkodliwe dla jego duszy jedynie dlatego, że realizuje je z osobą niewłaściwej płci, w związku z czym na pewno nie posiada wymiaru emocjonalnego i duchowego.
To nie ma nic wspólnego z szacunkiem lub nie, dla gejów. Tylko z prawdą o czymś. Nie powiesz z szacunku dla niewidomych, że ich stan jest zdrowiem, prawda? Dla mnie i Kościoła prze wieki, akt seksualny hetero wykonany prze kochających się małżonków, mężczyznę i kobietę, jest wyrazem miłości i pasuje, jako znak, do niej. Akt homo - nie... Szanuję, że możesz myśleć inaczej.

Oczywiście to temat na książkę...

I to niejedną. Nota bene, chyba właśnie pod artykułem o jednej z takich książek dyskutujemy ?
Tak... Książki bywają różne. Jest "Mein kampf" i ... zdecydowanie lepsze. :))
http://religia.onet.pl/forum.html?hashr=0&discId=11902298&threadId=96399085&AppID=388#forum:MSwzODgsOCw5NjM5OTA4NSwyMzgzMTYzNDYsMTE5MDIyOTgsMSxmb3J1bTAwMS5qcw==
submitted by UczenSokratesa to Postonecik [link] [comments]